Skip to content

Heyy Babyy (2007)

23 October 2008

Miała to być 100% autorska recenzja, ale jakoś od kilku dni siedziała w brudnopisie i uznałam, że jak nie mam weny, to się bawić nie będę:P

Arush, Tanmay i Al mieszkają razem w przestronnym apartamencie w Sydney. Ich jedynym celem jest życie bez jakichkolwiek zobowiązań, imprezowanie i podrywanie kolejnych dziewczyn, których nawet nie są w stanie zapamiętać. Ich beztroski, pełen przyjemności żywot zostanie nieoczekiwanie zakłócony, kiedy pewnego dnia przed drzwiami swojego mieszkania znajdą koszyk z niemowlęciem. Pozostawiony wraz z niemowlęciem list nie zdradza, który z nich jest ojcem, ani kim jest matka dziecka. Jak sobie poradzi trójka egoistów z zajmowaniem się niemowlęciem? Który z nich jest ojcem? Kim jest matka dziecka i dlaczego zdecydowała się na tak desperacji krok jak podrzucenie maleństwa?

Po pierwsze: zarąbisty OST! To jest główny plus tego filmu. Historia: trochu gorzej. A te ciucy Vidyi… Masakra. Ale koniec… To się ceni:) Połowy pań w tytułowej pieśni nie kojarzę, Shilpy nawet nie zauważyłam. Niektóre gagi były poniżej pasa, ale film urokliwy i wybaczam:). Epizod Anupama i SRK to genialna rzecz, Ustępuje tylko Deewangi deewangi, ale i tak niewiele brakuje. Ach, gdyby wszystkie SA były takie…

Ocena: 8,75/10

Blee czy jee? Jee!

Advertisements
No comments yet

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: