Skip to content

Sarfarosh (1999)

5 June 2009

SarfaroshDanke, Grus 🙂 Aach, Sonali!

Granica Rajastanu i Andhra Pradeś – szmugiel broni wre… Terror!
Ajay w (pewnym sensie) niewyjaśnionych okoliczność stracił brata, ojca stan nie jest za fajny. Chłopak znajduje sposób na zemstę…
Spotkawszy na koncercie Gulfama Hassana swoją miłostkę z czasów uczniowskich, Ajay znów poznaje smak szybszego bicia serca. Dziewczyna przedstawia go pieśniarzowi, chłopak wyświadcza mu pewna przysługę i zostają przyjaciółmi.
Tymczasem terror nie śpi, o nie!

Ajć, nie lubię kina ‘poważnego’. Ja kocham Heyy Babyy xD . Chyba nigdy nie pokocham Aamira. Nie mój typ 😛
Ejże, hola! Tu jest stanowczo za MAŁO Sonali!! Za to Naseeruddin trzyma poziom i olśniewa. Mamy tez kilka południowców: zuego z Chatrapathi oraz papę z Pournami i dziadzia z KaNTRi w jednej osobie.
Średnio wsłuchałam się w OTS, ale napatoczyła mi się pieśń w wykonaniu Sonu, więc posłucham drugi raz na bank 🙂 Jo haal dil ka już znałam, z racji mojej miłości do Sonali 🙂
Przyznam, że się na oglądaniu średnio skupiłam – sprzątałam i laptop leżał sobie tak, abym mogła zerkać 🙂
Za to nie mam pojęcia, jak się Aamir mógł z tą noga tak szybko wykurować. Sonali – mało cie, ale jak!

Ocena: 6/10

Blee czy jee: Sonali! 😛

Advertisements
No comments yet

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: